Renna, która straciła życie, odrodziła się w powieści, którą czytała w swoim poprzednim życiu.
Wdzięczna za drugą szansę, żyła spokojnie i bez większych trosk… aż pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, stanął przed nią główny bohater i przedstawił jej swoją prośbę.
„…Potrzebuję, żebyś stworzyła miksturę, która sprawi, że zniknie moje pragnienie.”
„J-jakie… pragnienie?”
„…Pragnienie… seksualne…”
Problem polegał na tym, że mężczyzna proszący ją o sporządzenie eliksiru był jej byłym mężem — tym samym, który zginął dokładnie tego samego dnia co ona.
Jej stoicki, niemal ascetyczny były mąż. Mąż, który przez całe ich małżeństwo był uosobieniem chłodu i obojętności.
A teraz… opętał ciało słynnego głównego bohatera powieści i pojawił się przed nią jak gdyby nigdy nic.